Ichimoku: USDJPY na D1 cz. 4

Koniec historii, przynajmniej na razie…

USDJPy sell 26-02 & 04-03-2019 – Close 20-03 & 21-03

Środa poskutkowała mocnym spadkiem na parze, wykorzystałem go do zamknięcia pierwszej pozycji która już bardzo mnie męczyła – strata w pipsach tylko 5.3, natomiast swap był blisko 4x większy.

Byłem już mocno zmęczony transakcją jako taką, również (a może głównie) z powodu bycia „na stracie” przez prawie cały czas trwania operacji. Z tego powodu ustawiłem zabezpieczającego SL na wypadek ruchu odwrotnego na zasadzie „trudno, wyszedłem z lasu i teraz już nie pozwolę sobie na stratę”.

Miejsce wybierałem kilkanaście minut i niestety trafiłem „w punkt” jak pokazał czwartek tzn. cena dotknęła prawie idealnie mojego SL zamykając resztę operacji.

Co okazało się wybitnie złym obrotem sprawy jak pokazał piątek. Zadziałał tutaj klasyczny mechanizm ewolucyjny, który pozwolił mi trzymać „stratę” bardzo długo (wysoka tolerancja), ale zysk już bardzo krótko (szybka nagroda).

Całość operacji dobrze obrazuje zapis „pipsowy” – widać na nim doskonale jak długo byłem „na minus” i trzymałem, ale kiedy udało się „coś zarobić” od razu szukałem drogi do wyjścia. Jest to zgodne z tym jak jesteśmy „zbudowani”, ale sztuka polega na odwróceniu tej zależności – w stratnej pozycji przebywać jak najkróciej (ciąć straty), a w zyskownej trwać jak najdłużej (pozwolić zyskom rosnąć).

Krótkie podsumowanie całej transakcji:

  • zbyt wczesne pierwsze wejście (błąd)
  • pozostawienie wejścia mimo rosnącej straty (błąd)
  • otwarcie drugiej pozycji w prawidłowym czasie (dobrze)
  • strach przed otworzeniem trzeciej pozycji w prawidłowym czasie (błąd)
  • zamknięcie pierwotnej pozycji „na zero” (nie mam zdania)
  • ustawienie SL – w ogóle lub zbyt sztywnego, „ze zmęczenia” (błąd)

Mimo tak wielu błędów udało się transakcję zamknąć „na plus”, aczkolwiek bardzo skromny, zwłaszcza jeśli porównać go do tego „co było do ugrania” (a może jeszcze jest, przyszły tydzień pokaże). Nie jestem jednak zadowolony ze sposobu w jaki rozegrałem tą operację, ale może jest to znak mówiący że powolutku zaczynam się uczyć i zmierzam we właściwym kierunku – czas pokaże.