Ichimoku: uważaj na rzeźnika (GBPJPY)

Nie doceniłem tego przydomka, no to teraz mam za swoje! Fatalnie poprowadzona transakcja – będzie się z czego uczyć 🙂

buy gbpjpy 14-15/01/2019

Na początku operacja wyglądała całkiem w porządku, ostateczny rozrachunek fatalny finansowo, ale co ciekawe kierunek obrałem właściwy tylko nie starczyło mi sprytu i hartu ducha. Nie pomogły też błędy popełnione przy pierwszych próbach piramidowania – wnioski na samym dole 🙂

Otwarcie prawidłowe: Chikou nad ceną, Tenkan nad Kijun, obydwa raczej płaskie, ale dopuszczalne. Odbicie od dziennego S/R „na górze”, korekta, odbicie „z powrotem” przy drugim dziennym S/R, Kumo wzrostowe – wchodzę!

gbpjpy open
Otwarcie prawidłowe

Redukcja pozycji: częściowy TP w połowie drogi między dziennymi S/R – jestem zarobiony, mam bufor, kierunek właściwy…

Redukcja pozycji

Piramida #1: po zamknięciu pojedynczej H1 nad dziennym S/R postanowiłem dodać do pozycji – to był błąd bo przecież grałem na H4!

Piramida #1

Jak widać H1 nie wystarczyło, H4 dopiero pokazało jak wyglądała ta próba przebicia S/R – bardzo długi knot u góry a ja wpakowałem się trochę nad linią wsparcia. Fatalnie to wyszło, zwłaszcza że ta pozycja była „podwójna” czyli byłem na minusie bo cena wróciła prawie całkiem do pierwszego wejścia. Ostatecznie udało mi się wyjść z „Piramidy #1” na breakeven które ustawiłem na noc – można śmiało powiedzieć, że uciekłem spod topora.

Breakeven w nocy na źle postawionej Piramidzie #1

W tym układzie postanowiłem spróbować po raz kolejny: Chikou w górę, Kumo w górę, S/R przebity (tym razem poczekałem do zamknięcia H4), Tenkan dostateczny versus Kijun, mam zapas na pierwszej pozycji – co może pójść nie tak, prawda?

Piramida #2

Szczerze mówiąc brak mi słów na to co się stało. Nie wiem czy moja reakcja była prawidłowa w tej sytuacji – teoretycznie pozycję zamyka się kiedy H4 zamknie się pod Kijun ale tutaj po prostu przez niego przeleciał jak tona kamieni! Nie starczyło mi jednak wiedzy na taki rozwój wypadków, ostatecznie zamknąłem 12 minut przed końcem H4 ze stratą na wszystkich otwartych pozycjach. „Piramida #2” była stratna od samego początku, najgorsze że wciągnąłem w to też pierwszą pozycję.

Zamknięcie pozycji: strata skumulowana 5074 jednostek

Obraz nie byłby jednak pełny bez pokazania co stało się w ciągu kilkunastu następnych godzin – przyznam się, że moja reakcja emocjonalna na całość (a raczej jej brak) chyba wynikała z szoku a nie siły psychicznej.

Rozwój po zamknięciu

Najgorszy chyba jest „powrót” ceny do poziomu na którym wszystkie moje pozycje byłyby zarobione – nie widać tego na ostatnim zrzucie, ale wykres ceny sprawdzony później to potwierdził. Smutne, nawet bardzo ale za taki wynik operacji odpowiadam tylko ja co jest o tyle pocieszające, że to coś do poprawienia – w sensie strategia / metoda jest właściwa, zawodzi „tylko” czynnik ludzki.

wnioski
  • brać pod uwagę specyfikę instrumentu, jego standardowe „zakresy” (ranges) lub „nerwowość” (volatility)
  • uważać na okoliczności „polityczne” – granie na parach z funtem kiedy „Brexit” jest na tapecie może być bardzo ryzykowne
  • zmniejszyć interwał do grania (na H1) jeśli na H4 ryzyko jest zbyt duże lub mamy problem z opanowaniem otwierania i zamykania pozycji (za szybko, za wolno)
  • zmienić technikę piramidowania na „wejście, korekta, odbicie z potwierdzeniem poprzedniego kierunku = dokładam” zamiast „a tutaj idzie do góry to dokupię… zaraz przed korektą lub zmianą trendu”
  • wskazać punkt odcięcia (może nawet fizyczny SL) kiedy jeszcze cena jest po mojej stronie żeby potem się nie zastanawiać (idealnie żeby był przynajmniej na breakeven)
  • jeśli już z jakiegokolwiek powodu „opieram się” o S/R (tygodniowy w tym przypadku) to poczekać te kilkaset (nawet) jednostek żeby zobaczyć czy przypadkiem nie pójdzie ruch odwrotny

Po tej operacji czułem się w miarę w porządku, spodziewałem się większych emocji ale niezależnie od tego postanowiłem już nie otwierać żadnej pozycji żeby całkiem ochłonąć – na razie nie wiem czy do końca miesiąca czy „tylko” na ten tydzień. Na pewno był to bardzo mocny cios w mój kapitał początkowy i jeszcze trochę potrwa zanim to odrobię.